| Cena: do uzgodnienia
Data dodania: 2011-08-09
Miasto: Częstochowa
Cześć, nie mam imienia, ale mamusia powiedziała mi, że imię to jest to słowo które najczęściej słyszę, więc chyba nazywam się "KOCHAM CIĘ"...
Mam około 12 tygodni. Urodziłem się w pomieszczeniu gospodarczym, moja mamusia szukała miejsca, by urodzić i znalazła... mamusia schowała mnie i 2 mojego rodzeństwa, tak, że nikt nas nie zauważył... i ochrona zamknęła okno... Duża nie wie jak długo byliśmy zamknięci, bez wody, jedzenia... Strasznie bolał mnie brzuszek, płakałem. Mamusia najpierw nas pocieszała, ale gdy braciszek i siostrzyczka nie chcieli się obudzić, to mamusia się rozpłakała... Wiem to wszystko, bo już miałem otwarte oczka i wszystko pamiętam... Przyszedł jakiś pan, mówił brzydkie słowa i płakał i zawołał Dużą. Zasnąłem, nie wiem co dalej.
Jak się obudziłem, leżałem z mamusią na posłaniu, było miękkie i bardzo ciepłe, a nad nami pochylała się Duża i pani weterynarz. Byłem słaby, znów zasnąłem... Mamusia dostała jakieś lekarstwa, moje rodzeństwo zniknęło... Duża przychodziła często, chyba ją lubię, mama mówi, że Duża jest okej..
Duża na początku wciąż płakała, masowała mi brzuszek... Zacząłem jeść mleczko od mamusi. Duża przynosiła ciągle coś nowego do jedzenia i prosiła mamusię, by jadła, gdy ona nie chciała. Znów przyjechała ta niedobra pani weterynarz, mamusia potem poczuła się lepiej i jadła.
I tak sobie rosnę i rosnę i Duża jak mnie bierze na ręce to mówi "kocham cię". Duża mówi, że może się uda i mamusia będzie mogła tam zostać, ale najpierw ma mieć jakąś operację. Strasznie się tego boję, mamusia też, ale Duża mówi, że mamusia będzie po tym zdrowsza i szczęśliwsza...
Duża dumała i dumała... w końcu wezwała na pomoc taką niedobrą Ciotkę Agatę... Nie lubię jej, bo mnie bierze na ręce, a ja jej nie znam... Ale ta Ciotka Agata wiedziała jak mam na imię! Mamusia prosiła Ciocię Agatę, żeby ta mnie wzięła do siebie, ale Ciocia Agata chyba nie zrozumiała, mówiła coś, że u niej mieszka chory kot, że pomyśli... Później przyszła jeszcze jedna Ciotka, miała coś śmiesznego na nosie i taki dziwny przedmiot. Wołała do mnie kicikici patrzyłem, a ona tylko pstryk i pstryk. No to obraziłem się i wyrywałem strasznie, chyba dlatego zdjęcia nie wyszły... Bo potem Duża przyszła, wszystko mi wytłumaczyła. Że Ciocia Agata poszuka mi domku, zrobi ogłoszenia. Do mnie tutaj ciągle jakieś ciocie przychodzą, przynoszą mamusi smakołyki, głaskają nas, jest nam tu bardzo dobrze. Ale ja nie mogę tu zostać
Jak sobie pomyślę, że pojadę nie wiadomo gdzie... ale mamusia mówi, że będę miał swoją Dużą/Dużego i będzie mi tam bardzo dobrze, więc już nie boję się i czekam z niecierpliwością.
Dane kontaktowe Imię / hodowla: - Strona WWW: - Telefon:  E-mail:
|
|
|