 
|
|
 
Kicia
|
Kot pospolity |
|
|
| Średnia ocena: |
|
4,4 z 133 głosów
|
|
|
| Otrzymane upominki: |
brak upominków |
 |
|
|

| | Rasa kotka: | Kot pospolity |
| | Wiek: | 4 lata |
| | Opis: | |
| |
Było gorące lato. Zbieraliśmy wtedy wiśnie z dziadkami. Ja, dziadek i babcia. Wtedy babcia kazała mi iść po kolejny koszyk, bo drzewa uginały się od owoców. I wtedy zobaczyłam ją po raz pierwszy…
Siedziała na parapecie komórki. Okropnie piszczała i miała mokre oczy. Była kociątkiem. Cała czarna, ze złotymi oczkami. Miała kilka białych włosków na szyi. Próbowała wyjść przez szparę w oknie. Pobiegłam zadyszana do sadu, i opowiedziałam babci o moim zaobserwowaniu. Babcia poszła tam, i zamiast pomóc kociątku, zaczęła z dziadkiem deską zamykać szparę. Ale nie wyciągnęli jej z komórki.
Moja mama na szczęście ją wyciągnęła, kiedy namówiła dziadków. Wtedy, kiedy pokazałam jej "płaczące" kociątko. Byłam bardzo szczęśliwa.
Potem Kicia częściowo mieszkała w komórce, a częściowo w domu dziadków. Rano ja i Aga przychodziłyśmy, wyjmowaliśmy Kicię z komórki i przenosiliśmy do domu dziadków. Potem gniotłyśmy gazetę w kulkę i dawałyśmy Kici do zabawy.
Wtedy pokazała nam, jaki będzie miała charakter. Wykazała się niezwykłym zapałem polowania. Bardzo śmiesznie się rzucała, goniła gazetę, zawijała się pod nogami stołka.
Miałam też pewien kłopot: musiałam karmić ją, bo była w takiej "depresji", że zachowywała się, jakby nie wiedziała, do czego służy mleko. Dotąd myślałam, że karmienie kotka przez butelkę do absurd. I rzeczywiście był. Palec zamoczony w mleko zupełnie wystarcza. Potem można łatwo wskazać kotu, z kąd jest taki smaczny. Po dotknięciu palcem tafli mleka Kicia sama do niego podbiegała i zaczynała chłeptać.
Bardzo szybko rosła. Aż musieliśmy się pożegnać, aby spotkać Kicię za rok w wakacje.
Po roku w wakacje Kicia była już dużą kotką. Otrzymała już przywilej, aby samodzielnie wychodzić na dwór. A wystarczyło żeby wejść do sadu, a już Kicia wychodziła nam na spotkanie. Nie wiem, jak ona to robi, ale robi dotychczas.
Pewnego dnia postanowiłam pokazać Kici nasz dom. Wzięłam ją na ręce i ruszyłam w drogę. Kilka razy Kicia wyskoczyła mi z rąk. To pewnie z oszołomienia. W końcu pierwszy raz idzie do naszego domku. A przy bramie musiałam ją przytrzymać, aby mi nie uciekła. Kupiłam dla niej rybę i poprosiłam siostrę, aby ją do mnie przyniosła. Kicia już, już mi się wyrwała, więc nie było innego sposobu jak dać Kici rybę do powąchania przez folię, a potem wyjąć z folii rybę. Podziałało. Kici tak spodobał się zapach ryby, że była gotowa zjeść nawet folię. Wzięła rybę w zęby i pobiegła z nią w krzaki.
Teraz Kicia zna nasz dom i przychodzi tam, kiedy tylko wie o naszej obecności. Rzadko bywa u dziadków, bo ciągle odbywa podróże odkrywcze, a przy okazji szuka siedlisk myszy i nie tylko.
Kiedyś upolowała:
- pisklaka skowronka;
- dorosłego skowronka;
- jaszczurkę;
- kilkanaście wielkich, tłustych myszy;
- żabę.
Z jakiegoś powodu zawsze przynosiła swoje zdobycze do mnie, na taras... |
| | Pupilek na mapie: | |
| |
|

|
|
 
 
|